Misia, przez 2 lata koczowała pod pewnym sanatorium.Skąd się tam
wzięła? Z pewnością sama nie wyskoczyła z samochodu, ktoś się
pozbył wyrośniętego szczeniaka jakim wtedy była...pewnie się
znudziła, nie ona pierwsza i nie ostatnia. Na szczęście pozwolono jej
tam zostać, dokarmiano, ale cóż z tego skoro ci, którzy zaprzyjaźniali
się z Misią wyjeżdżali co kilka tygodni, a ona tak bardzo potrzebowała
swojego człowieka, takiego na zawsze, nie na kilkanaście dni.
Misia to bardzo delikatna, sympatyczna i nieśmiała sunia, całkowicie
pozbawiona agresji, toleruje inne psy z kotami potrafi się zaprzyjaźnić.
W domu zachowuje czystość, uwielbia pieszczoty, głaskanie, i dotyk
człowieka.
Szukamy jej domku takiego już na zawsze, gdzie będzie kochana i będzie
mogła kochać.